Upalne lato. Żar odbiera siły. Mam ochotę położyć się na mchu pod dębem w...
Sobota. Bolesławiec. Trafiłem tu przypadkiem. A może nie przypadkiem – kto to wie, jak...
Włóczę się bez celu. Jak zwykle. Nogi same wybierają trasę. Dzisiaj zaniosły mnie nad...
Wchodzę do IASE i przez chwilę nie wiem, gdzie jestem. To nie jest muzeum....
Elegia o zapomnianej fabryce Beckmanna (Beckmann Otto & Co) Ulica Kościuszki. Jak zwykle, nogi...
Umówiłem się z koleżanką na spacer więc się spieszę. Jak nie ja. Skracam sobie...
Są takie wieczory, kiedy sala koncertowa przestaje być tylko budynkiem, a staje się żywym...
Pomnik pamięci, który nie jest wygodny, ani dekoracyjny, tylko stawia pytania. Włóczę się bez...