motion_trio

Motion Trio – trio akordeonowe założone w 1996 roku przez Janusza Wojtarowicza – leadera i autora większości kompozycji. Ewenement na europejskim i światowym rynku muzycznym. Wykonując własną muzykę Motion Trio zmienia oblicze akordeonu. Ich koncerty to muzyczne spektakle zawierające akcję i dramaturgię.
Zespół Motion Trio to grupa pod każdym względem oryginalna i wyjątkowa. Ta wyjątkowość powoduje niestety, że większym zainteresowaniem cieszy się zagranicą niż nad Wisłą.

Światła gasną powoli, w ciszy a sala wstrzymuje oddech. Trzy podświetlone akordeony czekają na krzesłach, czekają i my też czekamy. Motion Trio nie wchodzi z impetem — oni raczej pojawiają się, jak duchy, znikąd.

„Stars” zaczyna się ledwie zauważalnie. Jeden dźwięk, ciągły, modulujący, miękki, jak pierwsza myśl zaraz po obudzeniu. Miech akordeonu oddycha — wdech, wydech — i nagle masz wrażenie, że to nie człowiek gra na instrumencie, tylko człowiek poddaje się rytmowi instrumentu. I wtedy ostrożnie dołącza drugi akordeon, jakby bał się spłoszyć nutę. I trzeci, który nie gra melodii, ale przeszywa przestrzeń. Jak nocne niebo, które nie potrzebuje ruchu, by być widoczne. To nie jest utwór, który się słucha. To utwór, w którym się szybuje.

Melodia „Stars” unosi się powoli, bez pośpiechu. Nie próbuje działać na siłę. Jest w niej coś chłodnego , jakiś dystans z północnego nieba. Dźwięki migoczą jak światła miast widziane z lądującego samolotu — rozmazują się w obietnicy czegoś, czego nigdy nie dotkniesz. Akordeony nie rywalizują ze sobą lecz rozmawiają cicho. Czasem milkną, a czasem nachodzą na siebie, jak myśli w głowie kogoś, kto nie może zasnąć.

W pewnym momencie orientujesz się, że nie myślisz już o muzykach. nie myślisz już o tym gdzie jesteś. Nie analizujesz techniki, nie dostrzegasz akordeonów, twarzy. Zostajesz sam pośród dźwięków, wibracji, alternatyw. Zostajesz z tym, co niedopowiedziane. Czego brakuje gdy nastaje cisza. „Stars” nie opowiada historii tylko otwiera drzwi do wspomnień. I nie rozróżniasz czy to twoje wspomnienia czy cudze. Drzwi do rzeczy, które się nie wydarzyły, ale jednak bolą najbardziej.

I kiedy muzyka cichnie, nie ma wyraźnego końca. Dźwięk po prostu zanika. Jak gwiazda, którą widzisz jeszcze tylko dlatego, że jej światło wciąż do ciebie dociera, choć ona sama już dawno się wypaliła.

Cisza po ostatnim akordzie jest częścią całości. Nikt nie klaszcze od razu, bo trudno klaskać, gdy właśnie coś bardzo delikatnie dotknęło miejsca, którego zwykle się nie pokazuje.

Jak oni grają „Stars” – wierzyć się nie chce :).

Koncert Motion trio odbędzie się 13.01.2011 we Wrocławiu, w Synagodze pod Białym Bocianem ul. Włodkowica 7 (w bramie).

bilety: 80 zł – I miejsca, 60 zł – II miejsca, 40 zł – stojące

Zobacz zdjęcia Motion Trio

Źródło: wrockfest.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *