Oy (Joy Frempong) czerpie w równej mierze z jazzu, elektroniki i improwizacji. W czasie swojego koncertu do współpracy zaprosiła… szmaciane maskotki. Maskotki wydobywały różne nieoczekiwane głosy i dźwięki. Perfekcyjnie łączyła elementy hip-hopu i przeróżne formy scatu. Wtapiając swój głos w mechaniczne wypowiedzi samplerów i innych maszyn dźwiękowych, Oy wciąż odkrywa nowatorskie sposoby użycia strun głosowych. To był miły i przyjemny koncert – kolorowy i melodyjny. Urozmaicony wieloma instrumentami i efektami akustycznymi. Sama artystka ujmowała bezpośrednimi dialogami z publicznością pełnymi niewybrednych słów :).
Organizator: www.avantart.pl
Zapraszam do obejrzenia zdjęć (kursorami „lewo” i „prawo” można przełączać fotografie):