Cyfrowa lobotomia. Raport z oka cyklonu
I zaczęło się. Trinity (dwóch chłopaków, jedna dziewczyna), niczym kapłani nowej, cyfrowej wiary, nie odrywając oczu od ekranów swoich kompów, weszli w trans. W bezwzględnym skupieniu, z jakimś magnetycznym uzależnieniem, przez godzinę nie grali muzyki – oni nas systematycznie demontowali. Bili, dusili, miażdżyli, paraliżowali. Obezwładniali basem i przygniatali hałasem. Łamali kości rytmem, przenicowywali mózgi, ogłuszali i odwracali przestrzeń na „drugą stronę” dźwiękiem oraz psychodelicznym obrazem wideo.
Grupa chyba jeszcze w trakcie koncertu zastanawiała się, jak by tu nas ostatecznie wykończyć. Efekty sypały się jak szkło. Stroboskopy cięły ciemność niczym brzytwy, gwałtowne napieprzanie migającymi ekranami mieszało się z beam’ami i dźwiękowymi młotami pneumatycznymi. Balansowaliśmy na granicy szaleństwa – wycie, skamlenie, pulsowanie przestrzeni, darcie asfaltu i załamywanie się kosmosu. A to wszystko spotęgowane potężnym nagłośnieniem, które bezlitośnie spełniało każdą, nawet najbardziej perwersyjną zachciankę artystów. Jeżeli tych morderców można w ogóle nazwać artystami :).
Czekałem tylko na fajerwerki, dym i iskry z nie wytrzymującego tego katowania i jarającego się sprzętu. Ale niestety, maszyny przetrwały. To mój mózg w końcu odmówił posłuszeństwa. Padłem ogłuszony pod ścianą. Chyba ścianą, bo wszystko trzęsło się dookoła i nie byłem już czegokolwiek pewny :). A zaznaczam – jeszcze nic nie piłem :).
Gdy nastał koniec, widziałem, jak ludzie niemrawo zbierali się z podłogi, oszołomieni, niepewnie zmierzając do wyjścia. Wyglądali jak rozbitkowie, którzy pomału odzyskują świadomość czasu i miejsca :). Po koncercie cisza jeszcze długo krzyczała mi do uszu.
Patrzę teraz na te kadry, ale wiem jedno – tego nie można zobaczyć na zdjęciach. To trzeba usłyszeć i poczuć. Ta gęsia skórka, ten głęboko wnikający niepokój i zalewające nas, potężne fale elektronicznego morza. To był naprawdę dobry kawał elektronicznej muzy.
Organizatorem koncertu jest Centrum Kultury Agora (ckagora.pl)